Małgorzata Wody | N E, encyklopedia morderców

Małgorzata WODY



ZNANY JAKO.: „Farmer dziecka z Brixton”
Klasyfikacja: Morderca
Charakterystyka: Pierwszy skazany hodowca niemowląt
Liczba ofiar: 1 - 19 +
Data morderstwa: 1866 - 1870
Data urodzenia: 1835
Profil ofiary: Niemowlęta pod jej opieką
Metoda zabójstwa: Podawała dzieciom leki opiatowe, które tłumiły ich apetyt, pozostawiając je do powolnego głodowania
Lokalizacja: Brixton, Londyn, Anglia, Wielka Brytania
Status: Zabity przez powieszenie w Horsemonger Lane Gaol 11 października 1870 r

Katarzyna Pole

Margaret Waters: wygodny złoczyńca

Małgorzata Waters była angielską morderczynią powieszona przez kata Williama Calcrafta 11 października 1870 roku w Horsemonger Lane Gaol (znanym również jako Surrey County Gaol) w Londynie.

Waters urodził się w 1835 roku i mieszkał w Brixton. Była znana z hodowli niemowląt, to znaczy przyjmowania dzieci innych kobiet za pieniądze; praktyka często skutkująca dzieciobójstwem.

Waters odurzył i zagłodził niemowlęta pod jej opieką i uważa się, że zabił co najmniej 19 dzieci. Oskarżony o pięć zarzutów umyślnego morderstwa, a także zaniedbanie i spisek, Waters został skazany za zamordowanie niemowlęcia o imieniu John Walter Cwen. Jej siostra, Sarah Ellis, została skazana w tej samej sprawie za zdobywanie pieniędzy pod fałszywym pretekstem i skazana na osiemnaście miesięcy ciężkich robót.



Wikipedia.org


Rolnik dziecka z Brixton

Margaret Waters (1835 – Powieszona 1870)

Margaret Waters, urodzona w 1835 r., była pierwszą skazaną na farmie dzieci, która została powieszona w Anglii przez Williama Calcrafta w Surrey Country Goal 11 października 1870 r.

Margaret zwróciła się do hodowli niemowląt w 1864 roku po śmierci męża, aby związać koniec z końcem.

Zaczęła reklamować w The Clerkenwell News dzieci do „adopcji” za sumę 10 funtów, rzekomo przekazując je do rodzin zastępczych, które również reklamowały dzieci do adopcji za opłatą w lokalnych gazetach. Margaret zgarnęłaby wtedy różnicę.

Wkrótce uznała, że ​​bardziej opłacalne jest pozbycie się dzieci pozostających pod jej opieką.

Dużo łatwiej było zażywać narkotyki u dzieci opiatami, które tłumiły ich apetyt, pozwalając im powoli głodować.

Pięcioro dzieci miało umrzeć pod jej opieką z powodu biegunki, wycieńczenia i konwulsji.

Jednak Margaret jest podejrzana o zamordowanie do 19 niemowląt.

Margaret następnie owinęła ich wątłe ciała w brązowy papier przed wyrzuceniem ich na ulice - częsty widok w wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii ze względu na wysokie koszty pochówku.

Ostatecznie Margaret została aresztowana i osądzona za umyślne zamordowanie Johna Waltera Cowena, nieślubnego syna 16-letniej Janet Tassie Cowen.

Aresztujący policjant napisał o swoich odkryciach w domu Margaret: Na kanapie leżało kilka małych niemowląt, brudnych, głodnych i otępiałych laudanum.

Margaret Waters mogła być pierwszą, która powiesiła na farmie dzieci, ale z pewnością nie była ostatnia. Rhoda Willis, lub jak ją nazywano, osądzona i skazana, jak Leslie James, ma ten zaszczyt.


Margaret Waters, opiekunka do dzieci, która zamordowała pięć dzieci - 1870 r

Opiekun

12 października 1870 r

Margaret Waters, hodowczyni dzieci, została stracona wczoraj rano o dziewiątej w murach więzienia Horsemonger-lane. Reporterzy mówią –

Wydaje się, że więźniarka zachowywała się wyjątkowo dobrze od czasu jej skazania. W poniedziałek wieczorem poprosiła o pozwolenie na napisanie oświadczenia w sprawie, które chciała opublikować po jej śmierci. Powiedziała, że ​​przyznała się do zdobycia pieniędzy pod fałszywym pretekstem i przyznała, że ​​złożyła zwłoki pięciu niemowląt, ale oświadczyła, że ​​wszystkie zmarły z powodu konwulsji lub biegunki. Powiedziała, że ​​doskonale rozumie, dlaczego ta sprawa została podniesiona, i uważała, że ​​rodzice nieślubnych dzieci, którzy chcą się ich pozbyć dowolnymi jękami, są bardziej winni niż osoby takie jak ona. Gdyby nie było rodziców tej klasy, nie byłoby rolników.

Nie zdradziła żadnych emocji, gdy była kołysana, i wyglądało na to, że odzyskała całą stanowczość, która charakteryzowała ją podczas procesu. Po dopasowaniu liny, spokojnym i opanowanym tonem wypowiedziała to, co zostało opisane przez tych, którzy ją gromadzą, jako piękna modlitwa extempore. Chociaż większość widzów była mniej lub bardziej przyzwyczajona do scen grozy, kilku było wyraźnie dotkniętych, jeden klęczał na gołej ziemi, a drugi opierał się, owładnięty emocjami, o ścianę więzienia. W końcu powiedziała do kapelana, pana Jossoppa, czy myśli pan, że jestem zbawiony? Szeptana odpowiedź duchownego stanowiła odpowiedź na to doniosłe pytanie. Wszyscy opuścili rusztowanie, z wyjątkiem skazańca. Rygiel został wycofany i prawie bez walki Margaret Waters przestała istnieć. Nic nie mogło przewyższyć spokoju i przyzwoitości jej zachowania, i tak było, jak poinformował nas kapelan, od czasu jej skazania. Pewnego razu odwiedził ją pastor baptystyczny, do którego należała; ale na własną prośbę Ho zrezygnowała z powtórnej wizyty.

Więzień powiedział, że ho najwyraźniej nie był przyzwyczajony do spraw takich jak jej, a jego usługi raczej ją rozpraszały niż pocieszały. Kapelan więzienia nie przestaje liczyć na względy i pozornie z radosnym skutkiem. Chociaż stale upierała się, że nie jest morderczynią z zamiarem, została jeszcze przywrócona, by ujrzeć swoje przeszłe postępowanie w jego prawdziwym świetle; aw ostatnią sobotę przyjęła Komunię Świętą w swojej celi z jednym z braci.

W czwartek dr Edmunds z Fitzroy-square przekazał Towarzystwu Dialektycznemu obszerne oświadczenie kobiety, która powiedziała, że ​​mąż zostawił ją z 300 jenami i że zrobiła wszystko, co w jej mocy, by dzięki temu zarobić na uczciwe życie: ale że stopniowo pogrążyła się w stanie chronicznego braku pieniędzy i zadłużenia. Z początku przyjmowała kobiety na uwięzienie, a potem przejęła opiekę nad ich dziećmi:

Miała więc kiedyś pod swoją opieką czwórkę dzieci. Nigdy nie reklamowała się w tym czasie; ale zorientowała się, że stale schodzi w dół, zaczęła hodować dzieci jako biznes. Ogłaszała się dla dzieci i miała odpowiedzi od osób ze wszystkich stacji. Dryfowała tym kursem, przechodząc od złego do gorszego; ale zaprotestowała, że ​​nie ma pojęcia, by skrzywdzić dzieci, chociaż zrobiła pewne rzeczy, których bardzo żałowała z powodu trudnej sytuacji.

W końcu weszła do innej gałęzi zawodu:

Wzięła Clerkenwell News i tam znajdowała cały szereg ogłoszeń kobiet, które chciały karmić dzieci. Reklamowała się na adopcję dzieci i na ogół dostawała 10 funtów za jedną. Kiedy dostała dziecko i pieniądze, poszła do jednego z innych reklamodawców i zorganizowała oddanie dziecka do pielęgniarki. Po zapłaceniu z dwutygodniowym wyprzedzeniem prawie nigdy nie była pytana nawet o adres, a kiedy wyjechała, oczywiście nigdy więcej nie słyszała o dziecku. Zyskała różnicę między 10 funtami, które otrzymała za adopcję dziecka, a dwutygodniową opłatą za opiekę nad nim. W końcu był to tylko bardzo niepewny zasób i popadła w wielki niepokój. Poszła do lichwiarza (którego nazwiska nie ukrywa) i pożyczyła od niego 28 funtów na swoje meble. Odjął 14 z 28 na wydatki i kazał jej zapłacić 2 10s. miesiąc, aż zapłacił mu całe 28 funtów. Za każdym razem, gdy spóźniała się o kilka dni z płatnością jednej z rat, groził, że zabierze jej wszystkie rzeczy, a odstawiał tylko po zapłaceniu dziesiątek. w drodze grzywny. Kiedy w ten sposób spłacono 28 funtów, była tak zmniejszona, że ​​była zmuszona uzyskać kolejną pożyczkę od pożyczkodawcy na tych samych warunkach. Wszystko to miało miejsce, gdy była na tarasie Bournemouth. W tym czasie dzieci były otoczone tak dobrą opieką, jak tylko mogła sobie z tym poradzić; i zawsze wzywano lekarza, gdy zachorowali. Kiedy zginęli, zostali pochowani właściwie, a ona miała kwity od przedsiębiorcy pogrzebowego.

Potem jej ubóstwo podpowiadało jej, że może zrezygnować z tego zarzutu, gdy umrą, a nawet, że może pozbyć się ich żywych:

Wyprowadzała je pojedynczo na ulice, a kiedy zobaczyła bawiących się małych chłopców i dziewczynki, zadzwoniła do jednego z nich i powiedziała: Och, jestem taka zmęczona! Trzymaj moje dziecko, a tu jest sześć pensów, żebyś poszedł do sklepu ze słodyczami i kupił coś ładnego. Podczas gdy chłopiec lub dziewczynka szli do sklepu, ona odeszła. Uważa, że ​​dzieci były na ogół zabierane do przytułku. Pewnego razu chłopak, któremu dała, został podany tak szybko, że wyszedł ponownie, zanim zdążyła uciec. Weszła więc do sklepu z ostrygami i zamówiła kilka ostryg. Zobaczyła chłopca patrzącego w górę iw dół. dziecko w jego ramionach, a kiedy jej nie zobaczył, zaczął płakać. Zebrało się trochę ludzi i podszedł policjant, któremu chłopiec pokazał dziecko. Następnie policjant odszedł z chłopcem, a ona opuściła sklep z ostrygami. i bezpiecznie wysiadł. Niektóre osoby, które oddały jej dzieci do adopcji, najwyraźniej miały się dobrze. Dzieci były bardzo dobrze ubrane. Często bywała umawiana na przyjęcia na dworcach, a pan w towarzystwie pielęgniarki dawał jej dziecko. Czasami dzieci otrzymywały ją w ciągu godziny po urodzeniu – w rzeczywistości w krótszym czasie, a nawet zanim się ubrały. Jedno z dzieci znalezionych przez policję w Brixton zostało jej oddane zaledwie dwa dni wcześniej. Dostała za nią 20 funtów, a ludzie, którzy ją dali, obiecali jej dowolną sumę, jeśli tylko dobrze się nią zaopiekuje.



(NieznanyMisandry.blogspot.com)